sobota, 2 października 2010

Moje miejsce pracy...

Bodo (mój chłopak) niedługo przechodzi na system pracy w domu, w związku z czym czekało mnie przeorganizowanie mojego dotychczasowego kącika do malowania i blogowania :)
W takich chwilach Ikea jest niezastąpiona, kupiłam biurko, krzesło, półki, trochę dodatków i nie wydałam zbyt wiele :)
Moje nowe miejsce pracy musiałam przenieść do sypialni, najpierw nie byłam tym zachwycona, ale teraz nie wiem jak mogłam żyć bez mojego biureczka! Zrobiło się jakoś przytulniej...

p.s I przy okazji zdjęcie drabiny, jeszcze bez lampionów Cotton & Cable...
Co myślicie???






5 komentarzy:

Paulina pisze...

Cześć, bardzo przytulnie wyszło, wygląda na dobre miejsce do pracy. Przypomniał mi się mój pokój, gdy mieszkałam z rodzicami - teren wiecznych eksperymentów aranżacyjnych. Drabina świetna, pokaż, jak będzie wyglądała z lampionami.

angela pisze...

Myslę, że wyszło bardzo fajnie :) skromnie, ale przytulnie.. i zgadzam się co do sklepów ikea, można sie czepiac jakości wykonania niektórych rzeczy, ale rozwiązania mają świetne :)
A drabina.. robi fenomenalne wrażenie.. prosty zabieg i jaki efekt! gartuluję :)

Åpent hus pisze...

hi
nice to find your blog
and happy to see you have Open house /Apent hus in your blogroll.

Really like your place
Best wishes
Open house blog, Norway

Ania pisze...

strasznie podobały mi się zawsze te krzesła z Ikei, pasuje w twoim lonciku idealnie. Moja rada nie pozwól Bodowi zbliżać się do twojego biureczka bo Sz. zaśmieca moje piękne biurko cały czas, a nie mogą nic powiedzieć bo to w końcu wspólne :(

Madalogo pisze...

hahaha nie oddam swojego królestwa :))) poza tym muszę mieć ciszę i spokój bo w tym roku robię dyplom, piszę mgr, więc nie ma mowy żeby ktokolwiek korzystał z mojego biureczka ;p